Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armour. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armour. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2013

Klappenvisier i jego "prymitywizm" część 2

Heja.
Dziś nastąpi coś niezwykłego i wiekopomnego. Wbrew temu, co niektórzy mogą uważać, potrafię przyznać się do błędu. Niniejszym to robię. Myliłem się w sprawie klappenvisierów.
Podtrzymuję swoją tezę, że przyłbice z zawiasem czołowym nie były elementem bardziej prymitywnym lub tańszym od swoich dwuzawiasowych kuzynów. Jednak muszę odwołać tezę, że klapki nie występowały wespół z płatami na jednym gościu.
Znalazłem coś takiego.

Jest to manuskrypt angielski znajdujący się w British Library, znany jako BL Egerton 1894 Genesis. Jeśli dobrze się zorientowałem, to taki ładny kolaż z różnych dzieł z połowy XIV wieku.
Widzimy jak byk klappenvisier połączony z kolczugą i płatami. Tu akurat nie widać ich w pełnej krasie, ale inne obrazki z tego dzieła potwierdzają, że to nie kirys kryty.

Dobra, mamy jaskółkę i idę szukać wiosny :)

wtorek, 25 grudnia 2012

Klappenvisier i jego "prymitywizm"

Ostatnio w pewnej dyskusji padło sformułowanie, że przyłbica starszego typu z zasłoną na zawiasie czołowym, czyli w umgangssprache klappenvisier, klapka czy jak tam dalej chcecie jest prymitywny i staroświecki. No i w sumie gdyby opierać się o zdjęcia z imprez to zdanie to byłoby prawdziwe. Klappenvisiery powszechnie noszone są do zbrojnikowych osłon kończyn i płatów nawiązujących stylistyką do tych spod Visby. Czasem nawet do pikowanych nogawic sięgających za kolano, a więc patentu zanikającego w połowie XIV wieku.
A źródła? A źródła mają w poważaniu ruch rycerski. Najwcześniejsze znane mi przedstawienia tych przyłbic pochodzą z lat 50tych XIV wieku. Takie hełmy przedstawiono na nagrobkach Johanna von Stein-Kallenfels:

oraz grafa Johanna II von Katzenelnbogen:

Obaj panowie jak widać uzbrojeni są całkiem przyzwoicie. Pan ze Stein ma jakiś napierśnik o kulistym kształcie, jakieś płytowe osłony nóg i rąk oraz bogaty pas. Graf z Katzenelnbogen zaś ma kolczugę na ramionach, jakiś wysklepiony napierśnik, zbrojnikowe osłony nóg z chyba płytowymi osłonami łydek. O baaardzo bogatym pasie nawet nie wspominam. Oczywiście to, co nazywam napierśnikiem mogło być kirysem, mogło i zapewne było pokryte jakimś materiałem. Pewnie mogło być wykonane z dużej płyty napierśnej i licznych mniejszych zbrojnków. Pewnie mogło to wyglądać jak znana corazzina z mediolańskiego zamku Sforzów, jak kirysik z Hirschstein czy nasze zbroje z Siedlątkowa lub Borówka. 
Czyli podsumowując początki: nie występuje z płatami, nie jest to przestarzały sprzęt dla kolesia z rękawicami po dziadku, w XIII wiecznych w swym pomyśle płatach, czy dla innego sołtysa z Koziejwólki. Mamy grafów i koniec.

Analizując przedstawienia z ukochanego między Odrą a Bugiem okresu "okołogrunwaldzkiego" znów mamy problem, gdyż noszą klappenvisiery kolesie uzbrojeni zgodnie z ówczesną modą. Patrz tympanon ze Strzelna. Pełna płyta na kończynach i napierśnik jak dla świętego Mikołaja.

Ale dalej. "Klapki" występują jeszcze długo po słynnej bitwie pod Grunwaldem. Najpóźniejsze znane mi przedstawienia pochodzą z końca lat 30tych XV wieku, a jedno nawet z 1444 roku.

Przykładowo Eberhard Stoltz von Gaubickelheim z 1439 nosi piękny napierśnik skrzyńcowy, z piękną wielofolgową szorcą. Ideał niemieckiej mody połowy wieku XV. A do tego przyłbica z zasłoną na zawiasie czołowym. Owszem, chyba ta zasłona jest wyciągnięta w szpic, ale jednak technicznie wciąż "prymitywna".
I na koniec jeden z moich ulubionych nagrobków. Któryś w numeracji Jan z Katzenelnbogen, tym razem zmarły w 1444 roku:

Pozostawię go Wam bez komentarza. Ale zwracam uwagę na ten "prymitywizm" i te "zapóźnienie".

I podsumowując jednym zdaniem: takiego wała, a nie Klappenvisier z płatami!