W międzyczasie, pomiędzy tysiącami dziurek i szachownicą pikowania $#$%*@#! wamsu bojowego powstała taaaak obszerna koszula.
Potrzebowałem jej, jako czegoś pod późnogotycki dublet z dekoltem do pępka.
Efekt końcowy wyszedł tak:
Na taką koszulę zeszło pierdylion lnu i kawałek jedwabiu do wykończenia dekoltu. Ale z efektu jestem nawet zadowolony... nawet. Następnym razem rzucę się na bardziej skomplikowane marszczenia i zrobię większy dekolt :)
Kończę, czy może raczej zaczynam kończyć kolejny projekt. Mój stary arming dublet czy może raczej waciak przestał mi odpowiadać: za luźny, za brzydki, za ciężki... ratował go jedynie ręcznie tkany len.
Stąd usiadłem i zszywam nowy.
Wzór zaczerpnąłem z podręcznika fechtunku autorstwa Paulusa Kala.
Podobne sposoby pikowania znaleźć możemy na przykład na obrazie Ukaranie niewiernych żon powstałym w warsztacie Mistrza Ołtarza Jana Jałmużnika, a znajdującym się na Wawelu.
Jak wyjdzie to się pochwalę. Póki co praca idzie powoli i z wyraźnymi przeszkodami...